Cholera jasna!
Moją frustrację wylewam teraz. Właśnie w tym momencie.
AAAAA!
Powiedzmy, że wylałam.
Ostatnio zauważyłam ogromny wzrost liczby “intelektualistów-artystów warszawskiej Chmielnej”. cóż.
Niektórych znam, niektórych nie.
Większość tworzy pozę, pozorny obraz, który znika zaraz gdy wracają do domu, uwalają się przed telewizorem i oglądają to “cholerne komercyjne MTV”. No zdarza sie. Wylewać o tym nie będe. Nie zmienię nic.
Rozumie mnie tylko jedna osoba. Która chciałaby żyć w latach 80′ w Los Angeles. Lub w wymarzonym “Paradise City”, żeby świat, lub chociaż jedno miasto na świecie było nastawione na artystów prawdziwych, z sercem, z pasją i.. brakiem 5000zł w kieszeniach. Pod burzą mocnych blond włosów, dzieje się burza. Z tornadem.. Jest to największa burza z jaką się w życiu spotkałam. I jest to najważniejsza dla mnie osoba..
W fotografii, malarstwie, muzyce szukamy czegoś co nas do reszty zachwyci. W tym rozumie mnie z kolei inna osoba, która myśli kategoriami piękna, piękna człowieka- jak Ja. Pod jej rudymi lokami, w głowie pełnej kotłujących sie myśli, czuję, że dzieje się podobnie jak w mojej. Znów się wylewam. I mam uczucie, że wylewam się całkowicie bez sensu.
Poza nimi, rozumiem siebie tylko ja.
Ostatnio czuję obecność Aniołów i przeznaczenia. Niesamowite, naprawdę.
Wszystko wskazuje na to, że właśnie Niebieskie Anioły, (a na pewno jeden) i los kierują moim życiem.
A raczej dają mi do niego siłę i nadzieję.
Oszalałam pomyślicie. Nie, zamknęłam się w takim małym magicznym światku z najbliższymi i więcej mi do życia i szczęścia nie trzeba.
Totalny wylew myśli,tylko też totalny brak spójnego przelania ich dalej. Z dzbanka do dzbanka, z dzbanka do dzbanka, z dzbanka do dzbanka..
Im dłużej się powtarza to “z dzbanka do dzbanka” tym głupsze sie to wydaje. hm.
Znów wylewam bez sensu.
Powracając..
W moim małym, magicznym świecie jest ciepło, miło, są też problemy ale zaraz znikają mierząc sie z zaufaniem i z… Miłością. Tak właśnie. Dużo troski, radości, dużo płaczu i tęsknoty. Wszystko się równoważy. Tak powinno być, równowaga, złoty środek.
Dobrze mi.
Dziękuję.
I żyjmy właśnie tak bo “W przebłyskach pamięci niewiele zostaje z pracy- zostaje to co odczuwaliśmy silnie, po ludzku, z dziecięcą naiwnością.”
Się wylałam.
Listopad 15, 2008 o 8:22 pm |
abstrakcyjne pojęcie jakim jest czas sprawi, że w pewnym momencie, gdy się już nasycisz, będziesz chciała uciec z tego światka.
ale tego Ci nie życzę.
Listopad 15, 2008 o 11:09 pm |
nie. bo od szczescia sie nie ucieka.
Listopad 15, 2008 o 11:16 pm |
nah, nah, nah.
Listopad 16, 2008 o 3:20 pm |
jesteś głupi. :]
Listopad 17, 2008 o 7:50 pm |
a wisz, że się zgodzę?
i do tego naiwny xP
Listopad 19, 2008 o 11:20 pm |
Od szczęścia czasem się ucieka. Wiem, to bardzo dziwne, ale możliwe.
Ja z kolei zamknąłem się w swoim światku, właściwie to sam ze sobą. Ciężko powiedzieć, komu się wylewam